Jakiś czas temu w tramwaju zaczepiła mnie kobieta (jakżeby inaczej, muszę jakoś promieniować czy coś). Przez chwilę opowiadała o pogodzie czyli o wszystkim i o niczym po czym z grubej rury ryknęła na pół tramwaju: "No bo powiedz mi kochana, czemu te wszystkie dziewuchy teraz tak się ruch...ą!?!?" 15 minut dyskretnego odsuwania się od pani, którą w ekefcie cały tramwaj postrzegał jako moją przyjaciółkę, spełzło na niczym. 15 minut opowieści o grzmoceniu się młodzieży:/
Jezusie nazareński, czy ja wyglądam jak jakaś wyrocznia czy inny omnibus??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz