Rozmowa tyczyła się zębów jak w treści. Niby nic, ale były to zęby nie byle jakie. Powaliły moje dziecko niemiłosiernie, resztę dzieci w rodzinie też. Ale czemu? A bo to prababcine zęby były... Od 3 dni słyszę nieustannie historię jak w drugi dzień świąt na spotkaniu rodzinnym, cztery pięciolatki zobaczyły jak prababci zęby wypadły na podłogę... Mało tego... OBŚLINIONE...
Niewiele rzeczy może zadziwić pięciolatkę. Ale babcine zęby to jest coś co się pamięta długo - ja też coś o tym wiem:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz