poniedziałek, 13 grudnia 2010

Komunikacyjnie zakupowo

Ja, Karola, zakupy. Znaczy ja kupuję, ona krąży wokoło szukając w mięsach i rybach atrakcji dla siebie. Zakupy zrobione, odchodzimy.
Ona: Mamo, a wiesz, że tam była słonica?
Ja: ? A skąd wiesz, że to była słonica, a nie słoń? Jak to rozpoznałaś?
Ona: No było napisane. Słonica.
Ja: .........??......
....
........

Olśnienie.

W sklepie mięsnym ciężko o słonicę. Natomiast z dostępnością SŁONINY nie ma problemu...