Brat M "Drugi". Swoich dzieci jeszcze nie ma, na razie ćwiczy na bratanicach i siostrzenicach, a konkretniej bawi się z nimi matrioszkami. - O, zobacz. Zabawa polega na tym, żeby tej pani urwać dolną część ciała. Dobry tatuś będzie, dobry.
Ja, brat Z, brat J. Pijani wszyscy w dym. Czekają na dziewczynę brata, która ma autem nas odstawić. Dziewczyna trzeźwa. Niestety. - Ja i brat Z - Ustalmy temat rozmowy żeby nie bylo niezręcznej ciszy w samochodzie. - Brat J (sprytnie balansując na ugiętych nogach) - Nie będzie niezręcznej ciszy bo JA będę prowadził.