piątek, 24 maja 2013

Zarząd dzień przed imprezą.

Prezes 1: tylko żeby hugh z robertem na pewno przyjechali, bo to mnie teraz martwi
Prezes 2: spoko - downey wpadnie koło 19 mówił, od razu wali na biuro
Prezes 1: ale gdzie zaparkują no
Prezes 2: robert obiecał, że zbroje przywiezie a hugh ma wziąc pazury

Agresywnie

Prezes nr 1: powiem ci ze bojowo jestem nastawiona
Prezes nr 2: ja mam jakąś dziwną fazę agrsji. Ale to po kawie chyba. Chociaż dla zasady dojebałabym chyba komuś